czwartek, 10 lutego 2011

Przed Wyjazdem

Bylismy na polnocnym krancu Ameryki na Alasce, bylismy tez na przeciwleglym koncu kontynentu w Tierra del Fuego. Nadszedl czas aby zawitac w sam srodek Ameryki. Tym razem celem naszej wedrowki bedzie Kostaryka. Costa Rica czyli tlumaczac z hiszpanskiego bogate wybrzeze uchodzi za kwintesencje obu Ameryk pod wzgledem bogactwa flory i fauny. Postaramy sie przynajmniej czesc walorow tego niewielkiego panstwa obejrzec na wlasne oczy. W podroz wybieramy sie z wyprobowanym skladzie, w ktorym podrozowalismy w 2008roku po Peru - dos Martines i Justyna. Trudno uwierzyc ze minelo juz 2lata od ostatniego wspolnego wyjazdu, wciaz mam przed oczami widok Machu Picchu skapanego we wschodzacym sloncu. Bedzie okazja posluchac znow hiszpanskiego, ktorego nadal ni w zab nie rozumiem, ale Martinez bedzie mial okazje sie pochwalic kilkoma wyuczonymi zdaniami i slowkami:-) Do Kostaryki chcemy dostac sie przez Paname, do ktorej wrocimy na 2 dni na koniec naszej wyprawy, zeby rzucic okiem na slynny kanal dzielacy oba kontynenty. Poczatek podrozy jutro o 7rano na lotnisku w Warszawie. Oby zdrowie, szczescie i pogoda nam dopisaly. Kolejne wpisy juz ze szlaku w miare mozliwosci dostepu do internetu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz